Napisane przez: dobranowina | piątek, 4.11.2011

Krzyż Chrystusa daje wolność od grzechu

„Nasz Bóg jest ogniem trawiącym” (cz. VI)

Krzyż Chrystusa daje wolność od grzechu

Zniszczenie grzechu jest jedyną drogą do zbawienia.

„Będzie nazwany Jezus; albowiem On zbawi lud swój od grzechów ich [Mt.1:21 Biblia Gdańska].

Zatem z chwilą, gdy przyjmuję Jego ofertę tak pewnie, jak wierzę w Chrystusa – „nie zginę”. Lecz w tym przyjmuję również warunek, mówiący o tym, że porzucę grzech. Zgadzam się na to i wyrażam swą wolę, aby oddzielono mnie od grzechu i na to, że się od niego odseparuję. Posłuchaj:

„Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione” [Rz.6:6].

Zatem celem krzyża Chrystusowego jest unicestwienie grzechu. Nigdy o tym nie zapomnijcie. Szybko uchwyćcie się tego na zawsze: krzyż Jezusa Chrystusa – ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa – ma na celu zniszczenie grzechu. Dzięki niech będą Panu, że ten cel zostanie osiągnięty. Przeczytajmy zatem cały werset:

„Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi” [Rz.6:6].

Krzyż przy wejściu na wzgórze Golm | autor: Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21) | licencja: Creative Commons Attribution 3.0 Unported

Celem krzyża Chrystusowego jest unicestwienie grzechu.

Zawarta jest w nim nie tylko myśl o zniszczeniu grzechu, ale i o wyzwoleniu się od jego niewoli. „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie” [w.14]. Pójdźmy za tą myślą, pokrótce śledząc cały ten rozdział. Zawarty jest w nim bowiem cały świat chrześcijańskiego zwycięstwa i radości. „Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu” [w.7]. Kto jest ukrzyżowany, kto przyjął śmierć Jezusa Chrystusa i jest ukrzyżowany z Nim, jest tym, który uwolniony jest od grzechu. „Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy” [w.8]. Ale gdzie On żyje? Czy w grzechu? Nigdy to nie miało miejsca. Tak więc, jak pewne jest to, że żyjemy z Nim, tak pewne jest, że żyjemy z Nim wolni od grzechu.

„Wiedząc, że zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje” [Rz.6:9].

Śmierć nie mogła utrzymać panowania, które posiadała. A posiadała je z tego względu, że On oddał samego siebie pod jej panowanie; ale śmierć nie mogła Go zatrzymać, bo był On oddzielony od grzechu. Z tego samego powodu, śmierć nie może zatrzymać nikogo innego; nawet jeśli panuje, nie może zatrzymać człowieka uwolnionego od grzechu.

„Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwościom jego, i nie oddawajcie członków swoich grzechowi na oręż nieprawości, ale oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych, a członki swoje Bogu na oręż sprawiedliwości. Albowiem grzech nad wami panować nie będzie[Rz.6:11-12].

Apostoł mówi tu, że grzech nad wami panować nie będzie. Zatem nie zezwalajcie grzechowi rządzić w waszym ciele, w waszych członkach. A idąc dalej:

„Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni, czy to grzechu ku śmierci, czy też posłuszeństwa ku sprawiedliwości?” [w.16)] A w następnym wierszu czytamy: „Lecz Bogu niech będą dzięki, że wy, którzy byliście sługami grzechu, przyjęliście ze szczerego serca zarys tej nauki, której zostaliście przekazani, a uwolnieni od grzechu, staliście się sługami sprawiedliwości” (w.17).

Krzyż Chrystusowy daje nie tylko wolność od grzechu, ale czyni człowieka sługą sprawiedliwości. Następny wers mówi nam o tym, że służba sprawiedliwości jest „ku poświęceniu”; skutkiem uświęcenia jest żywot wieczny, a bez świętości „nikt nie ujrzy Pana” [Hbr.12:14].

Jest całkowicie jasne zatem, tak jasne jak abecadło, że jedynym prawdziwym przygotowaniem się na przyjście Pana jest oddzielenie się od grzechu. Więc wszystko jedno, czy mówimy o przyjściu Pańskim, czy też głosimy wiele na temat znaków czasu, czy przygotowujemy się na to wydarzenie w jakikolwiek inny sposób, sprzedając wszystko i oddając ubogim – jeśli nie odłączamy się od grzechu, jeśli nie uczyniliśmy tego naszym stałym rozmyślaniem, aby całkowicie być oddzielonymi od grzechu i być sługami sprawiedliwości ku poświęceniu, nie przygotowujemy się tym samym w ogóle na przyjście Pańskie; nasze wyznanie jest całkowitym oszustwem. Możemy nie uważać tego za oszustwo, ale narzucamy je sobie. Może być tak, że przez to zwodzimy sami siebie, ale nie ma to znaczenia; jeśli naszym ciągłym rozważaniem nie jest całkowite oddzielenie od grzechu, nasze wyznanie jest oszustwem.

Wyglądanie przyjścia Pańskiego, głoszenie ludziom, że przyjście Pana jest tuż tuż, obserwowanie znaków czasu – wszystko to jest właściwe, absolutnie i na zawsze właściwe. Ale jeśli to wszystko jest moim udziałem, a brakuje mi tej jednej rzeczy – wyłącznej ambicji, aby być całkowicie oddzielonym od grzechu i od służby grzechowi – moje wyznanie jest oszustwem; bo jeśli nie jestem oddzielony od grzechu, nie mogę w ogóle wyjść na spotkanie Pana w pokoju. Jeśli zatem moją wyłączną ambicją nie jest oddzielenie od grzechu i od służby grzechowi, w ogóle nie przygotowuję się na przyjście Pańskie!

Zatem dzisiaj należałoby w tym miejscu zadać wszystkim pytanie: czy przygotowujecie się na spotkanie z Panem,  którego bez świętości nie ujrzy żaden człowiek? Zapytam was o coś więcej: czy jesteście przygotowani, aby spotkać Pana? A o czasach i o porach nie potrzebujecie, abym wam mówił. Nie ma potrzeby, bym opowiadał wam o tym, jak blisko jest przyjście Pana. Znaki mnożą się na obliczu ziemi; wiecie o tym wszystkim; ale właściwą rzeczą, teraz i na zawsze, jest zapytać was: czy jesteście oddzieleni od grzechu? A będąc oddzieleni od grzechu, czy jesteście gotowi na spotkanie z Panem? Bo nasz Bóg jest ogniem trawiącym i nie ma sensu uciekać od tego. On nie jest niczym innym. Nie potrzebujecie rozpieszczać sie fantazją, że Pan jest czymkolwiek innym, niż ogniem trawiącym. Oswójcie się z tą myślą. On powiedział, że jest właśnie tym, a im prędzej wy, czy ja, oswoimy się z tą myślą, że Bóg jest ogniem trawiącym, tym lepiej.

A.T. Jones

Zarówno w tym dniu, jak i w każdym innym, to nie z powodu ludzi jako takich, objawia się Boża zapalczywość – to z powodu grzechów ludzkich i tylko nad tymi, którzy identyfikują się z własnymi grzechami. „Bo gniew Boży objawia się z nieba” nie przeciwko wszystkim bezbożnikom i nieprawym, ale… „przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi” [Rz.1:18].
I tylko wtedy, gdy człowiek przylgnie do swej bezbożności, gdy

„przez nieprawość nakłada Prawdzie pęta”, tylko wtedy stanie się to, że gniew Boży objawi się z niebios na nim; a nawet wtedy nie stanie się to w pierwszej kolejności wobec człowieka, ale z powodu grzechu, do którego tenże człowiek przylgnął i nie chce go opuścić, A skoro taki jest jego wybór, trzymając się go kurczowo, człowiek musi ponieść konsekwencje swojego wyboru wtedy, kiedy przyjdzie czas zapłaty. Dlatego tak jest napisane i przytoczę to jeszcze raz:
„Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę” [Rz. 1:18] – którzy krępują prawdę, którzy odpychają prawdę.
Kontynuujmy zatem od miejsca, w którym ostatnio skończyliśmy – „A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego. A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości” [2Tes. 2:8-12], „…nie uwierzyli prawdzie”. Wiedzieli o niej, została im przedstawiona, ich serca szeptały im, że to jest Prawda, Duch Boży powiedział im, że to jest Prawda, ich sumienia przyznały jej rację we wszystkim, ale oni nie uwierzyli Prawdzie, „znaleźli upodobanie w nieprawości” oraz stłamsili i odepchnęli Prawdę w nieprawości i z tej przyczyny gniew Boży objawia się z niebios i poraża ich.
Zatem, jak stwierdzono wcześniej, gniew Boży nie jest skierowany w pierwszej kolejności na nich, ale raczej na te rzeczy, w których się kochają, na to, do czego przylgnęli i od czego nie chcą być odłączeni. Aż w końcu, owego wielkiego dnia, gdy ustanowiony będzie sąd, a po prawicy i lewicy stać będą wszyscy ludzie, którzy kiedykolwiek żyli, ci z lewej strony odejdą „w ogień wieczny zgotowany” – nie im, ale „diabłu i jego aniołom” [Mat. 25:41]. Pan uczynił wszystko, aby żaden człowiek nie doświadczył tego ognia. Syna swego dał, aby ich ocalić, aby nigdy nie zaznali tych płomieni. Ogień ten nie im był zgotowany. Pan nie pragnie, aby ci ludzie zostali straceni, ale oni muszą iść w ten ogień dlatego, że tam jest towarzystwo, które sami sobie wybrali, tam jest miejsce, z którym się złączyli i od którego nie chcieli się oddzielić. Dlatego Pan mówi: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” [Mat. 25:41].


Dodaj komentarz

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.