Chrystus przychodzi – przychodzi po nas
Chrystus przychodzi – opowiadamy o tym, że to po nas przyjdzie. Przychodzi w ogniu płomienistym, jako ogień trawiący, a ja chciałbym wiedzieć, jakiż jest sens mówienia o Jego przyjściu, jeśli nie jesteśmy gotowi na spotkanie Go w tym trawiącym ogniu? Zwiedzeniem dla każdego człowieka będzie nieuważne przejście do porządku dziennego nad tym zagadnieniem, skoro jest to wieczną Prawdą.

Jak zostaniemy oddzieleni od grzechu i to tak, abyśmy mogli wyjść na spotkanie Tego, który jest ogniem trawiącym?
Czy nie pamiętacie, że Słowo Boże nie tylko mówi, że Go ujrzymy, ale że ujrzymy Go takim, jakim jest (1J.3:2). Oznacza to, że ujrzymy Go jako ogień trawiący – a ja raduję się z tego. Niech będą Panu dzięki! Oto opis Tego, gdy Jan widział Go takim, jakim jest – a widział Go tak, jak i my Go ujrzymy; a co zobaczył? Podam zaledwie kilka opisów: „a oczy jego jak płomień ognisty”, „a nogi jego podobne do mosiądzu w piecu rozżarzonego”, „a oblicze jego jaśniało jak słońce w pełnym swoim blasku”. „I szaty jego… tak lśniąco białe, jak ich żaden farbiarz na ziemi wybielić nie zdoła” (Mk.9:3), „a szaty jego… białe jak światło” (Mt.17:2) – przenikliwa biel, trawiąca jasność. To jest On. I to jest On takim, jakim będzie w czasie swego przyjścia, a bez świętości nikt Go nie ujrzy. Bez oddzielenia od grzechu, nikt się nie ostoi!
W takim razie jawi się pytanie dotyczące was i mnie, teraz i po wsze czasy:
Jak zostaniemy oddzieleni od grzechu i to tak, abyśmy mogli wyjść na spotkanie Tego, który jest ogniem trawiącym? Jak, jak, jak?!
Przypatrzcie się sobie i swojemu zapisowi, a ja spojrzę na siebie i swój zapis. Przyjrzyjmy się tym złym cechom, które w nas mieszkają, walkom, które toczymy, pragnieniom, które mamy, by pokonać te obsesje i oddzielić się od wszelkiego zła po to, abyśmy naprawdę mogli być gotowi. Kiedy jest czas na to przygotowanie? W tym krótkim czasie, który upływa między dniem dzisiejszym, a owym dniem Jego przyjścia – czy jest jeszcze na nie czas? A jeśli jest, to kiedy nadejdzie taka chwila, kiedy wy, czy ja, będziemy gotowi i oddzieleni od grzechu, abyśmy byli przygotowani na spotkanie Go w ogniu trawiącym? Odpowiedź brzmi – nigdy. Ta chwila nigdy, przenigdy nie nadejdzie!
Zatem czy zostaniemy oddzieleni od grzechu, czy od Chrystusa?
Cóż zatem poczniemy? Nie zrozumcie mnie źle. Nie mówię, że nie nadejdzie nigdy chwila, w której moglibyśmy zostać oddzieleni od grzechu. Mówię: spójrzcie na siebie i ja wejrzę w siebie, a zobaczymy jakimi jesteśmy – jak pełni złych rys charakteru i jak niewielki postęp uczyniliśmy w tej pracy przezwyciężania i zadajmy sobie pytanie: kiedy nadejdzie w końcu czas, w którym wy, czy ja, tak bardzo oddzielimy się od grzechu, abyśmy mogli spotkać Go w ogniu płomienistym? To o tym czasie powiedziałem, że on nigdy, przenigdy nie nadejdzie.
Ale niech będzie błogosławiony Pan! Jest czas na to, aby zostać oddzielonym od grzechu. Nigdy nie nadejdzie taki czas, w którym moglibyśmy wykonać tę pracę SAMODZIELNIE, ale już jest czas, WŁAŚNIE TERAZ, by zostać oddzielonym od grzechu. Czas na oddzielenie się od grzechu jest po prostu TERAZ, a owo „teraz” trwa cały czas, dlatego też Słowo Boże mówi: „Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia” (2Kor.6,2). Jedynie Bóg może oddzielić nas od grzechu, On tego dokona, a dokona tego po prostu TERAZ. Błogosławione niech będzie Imię Jego.
To, co każdy powinien zrozumieć, to to, że jedynym sposobem, jaki Bóg oddziela, czy też może oddzielić kogokolwiek od grzechu jest wypławienie poprzez ów trawiący ogień Jego obecności. Zatem jedyną drogą, na której wy, czy ja możemy kiedykolwiek zostać oddzieleni od grzechu, by spotkać się z Bogiem – jakim On jest, w ogniu płomienistym, którym On jest – w ów wielki dzień, jest spotkać Go DZISIAJ takim, jakim jest, w tym trawiącym ogniu, którym On jest. Jedynym sposobem na to, by być przygotowanym na Jego spotkanie przy przyjściu w ów wielki dzień, jest spotkać się z Nim w Jego przyjściu dzisiaj. Bo Jego przyjście do człowieka odbywa się w tej chwili i to tak realnie, jak w owym dniu, kiedy przyjdzie do całego świata. „Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was” (Jan 14,18). Ale pamiętajcie, że jeśli On przychodzi do was czy do mnie teraz, lub kiedy przyjdzie do innych ludzi w ów wielki dzień, przychodzi On nie inaczej, niż jako ogień trawiący.
Posłuchajcie: „…jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi” – co dalej mówi? – „wstąpię do niego”. Wspaniale! Bogu niech będą dzięki! A jest On „ogniem trawiącym” i gdy „wstąpi” do was, to owo wstąpienie strawi w was wszelki grzech tak, abyście w czasie Jego przyjścia na obłokach nieba – w ogniu trawiącym – mogli wyjść Mu na spotkanie pełni radości, mimo trawiącego ognia, którym On jest.
W takim razie – czy słyszycie Jego głos? „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, WSTĄPIĘ DO NIEGO” (Obj.3,20). Czy naprawdę słyszycie Jego głos? W takim razie otwórzcie drzwi waszego serca na oścież i zostawcie je na zawsze otwartymi. Powitajcie Go w trawiącym ogniu, w takim, jakim On jest, a ten płonący ogień Jego obecności wytrawi wszelki grzech w każdym z was, gruntownie oczyszczając i przygotowując was na spotkanie z Nim w ogniu trawiącym, w ów wielki dzień.
A.T. Jones
Zarówno w tym dniu, jak i w każdym innym, to nie z powodu ludzi jako takich, objawia się Boża zapalczywość – to z powodu grzechów ludzkich i tylko nad tymi, którzy identyfikują się z własnymi grzechami. „Bo gniew Boży objawia się z nieba” nie przeciwko wszystkim bezbożnikom i nieprawym, ale… „przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi” [Rz.1:18].
I tylko wtedy, gdy człowiek przylgnie do swej bezbożności, gdy
„przez nieprawość nakłada Prawdzie pęta”, tylko wtedy stanie się to, że gniew Boży objawi się z niebios na nim; a nawet wtedy nie stanie się to w pierwszej kolejności wobec człowieka, ale z powodu grzechu, do którego tenże człowiek przylgnął i nie chce go opuścić, A skoro taki jest jego wybór, trzymając się go kurczowo, człowiek musi ponieść konsekwencje swojego wyboru wtedy, kiedy przyjdzie czas zapłaty. Dlatego tak jest napisane i przytoczę to jeszcze raz:
„Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę” [Rz. 1:18] – którzy krępują prawdę, którzy odpychają prawdę.
Kontynuujmy zatem od miejsca, w którym ostatnio skończyliśmy – „A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego. A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu, aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości” [2Tes. 2:8-12], „…nie uwierzyli prawdzie”. Wiedzieli o niej, została im przedstawiona, ich serca szeptały im, że to jest Prawda, Duch Boży powiedział im, że to jest Prawda, ich sumienia przyznały jej rację we wszystkim, ale oni nie uwierzyli Prawdzie, „znaleźli upodobanie w nieprawości” oraz stłamsili i odepchnęli Prawdę w nieprawości i z tej przyczyny gniew Boży objawia się z niebios i poraża ich.
Zatem, jak stwierdzono wcześniej, gniew Boży nie jest skierowany w pierwszej kolejności na nich, ale raczej na te rzeczy, w których się kochają, na to, do czego przylgnęli i od czego nie chcą być odłączeni. Aż w końcu, owego wielkiego dnia, gdy ustanowiony będzie sąd, a po prawicy i lewicy stać będą wszyscy ludzie, którzy kiedykolwiek żyli, ci z lewej strony odejdą „w ogień wieczny zgotowany” – nie im, ale „diabłu i jego aniołom” [Mat. 25:41]. Pan uczynił wszystko, aby żaden człowiek nie doświadczył tego ognia. Syna swego dał, aby ich ocalić, aby nigdy nie zaznali tych płomieni. Ogień ten nie im był zgotowany. Pan nie pragnie, aby ci ludzie zostali straceni, ale oni muszą iść w ten ogień dlatego, że tam jest towarzystwo, które sami sobie wybrali, tam jest miejsce, z którym się złączyli i od którego nie chcieli się oddzielić. Dlatego Pan mówi: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” [Mat. 25:41].
Biblia Brzeska
Biblia Gdańska
Biblia Tysiąclecia
Internetowa Biblia 2000
Projekt "Sword"
Amazing Discoveries
Amazing Facts
Bible Universe
Korespondencyjna Szkoła Biblijna
Korespondencyjna Szkoła Lepszego Życia
Nadzieja.pl
Odkrycia
Sens Życia
Sięgnij po zdrowie
Szukając Boga